Czekolada z bitą śmietaną – recenzja kompletu Choco

Czekolada z bitą śmietaną – recenzja kompletu Choco

Przychodzą takie dni w życiu kobiety, że tabliczka czekolady lub jej płynna forma z puszkiem bitej śmietany na górze, staje się głównym motywem przewodnim myśli. Ten zapach, smak, rozgrzewająca moc nie mają sobie równych. Patrzę teraz na leżące obok mnie szorty Choco i rzucony obok top. Czuje się jak w fabryce czekolady u Charliego. Też tak macie?

Nie potrafię oglądać niczego, co wiąże się z czekoladą, jeśli nie mam obok siebie jej kawałka. Nie chodzę na czekoladowe masaże i nie kupuję takich balsamów do ciała, bo nie wytrzymałabym bez smaku czekolady w ustach. Pewnie mając na sobie bieliznę Choco działam tak samo na faceta;) Uczucie, któremu nie można się oprzeć.

Wykorzystam recenzję Marty, aby opowiedzieć Wam o wyjątkowo smakowitym komplecie. Panie i Panowie – przed Wami Choco top & shorts i recenzja Marty.

Zacznę od tego, że paczka z tym cudem znów przyszła bardzo szybko – komplecik po wyjęciu – można powiedzieć, że był jeszcze „ciepły i świeżutki” 🙂

Jak zawsze nienaganne opakowanie bielizny Obsessive już zachwyca klienta – tym razem przypomnienie starszej „szaty” graficznej – przód pudełka z piękną brunetką z delikatnym lecz zalotnym uśmiechem – w kompleciku znajdującym się w środku. O tylko jeszcze bardziej zachęca do szybkiego rozpakowania 😉 Następnie czarna szufladeczka z białym logiem Obsessive (z podwójnie czerwonym ss). Po zwinnym ściągnięciu wierzchniej części ukazuje się Naszym oczom śliczny papier (biały w kropeczki) z niezmiennym napisem „inspire your desire” – które zawsze zachęca mnie do zabawy 😉 I najważniejszy moment rozpakowywania – czyli odchylenie papieru i… …mym oczom ukazuje się cudna i powabna koszulka oraz zgrabne i urocze szorciki – a w mych oczach pojawia się ta magiczna iskierka, na ustach zaś rysuje się intrygujący uśmiech – te dwa gesty zwiastują właśnie upalną noc dla Pana B. 😉

Ale wróćmy do samego kompletu – kolorystyka bardzo przyjemna i ciepła – ciemny brąz  w połączeniu z delikatną bielą/beżem przypadną do gustu osobom lubiącym jasne kolory, jak i tym, które wolą ciemniejsze barwy. Zarówno na topie, jak i na szortach możemy zauważyć wykończenia z subtelnej koronki.

Wzrok przykuwa również fakt, iż na ciemniejszych elementach stroju znajdują się pionowe, cienkie, jasne paseczki, które optycznie wyszczuplają sylwetkę – co z pewnością ucieszy większą część fanek marki Obsessive (które może jak Ja – nie mają sylwetki, jak „tap madl” 😉 ). Choć uważam, że każda kobieta w tym kompleciku poczuje się zgrabnie, powabnie, kobieco – jednym słowem wykwintnie 😉 Kuszące wydają się także dwie urocze kokardki  znajdujące się – w topie pomiędzy piersiami, na szortach na środki w górnej ich części. Muszę zwrócić również uwagę na fakt, iż kobiecy biust w tym komplecie ma się bardzo dobrze – nie jest w żadnym wypadku spłaszczony czy upchnięty…Wręcz przeciwnie – takie połączenie kolorów, materiału i wstawienie w linii pod biustem pasu białego/beżowego delikatnie podnosi i utrzymuje, a także seksownie otula Nasze skarby 😉

Jeśli chodzi zaś o materiał, z którego wykonany jest komplecik – to hm…po włożeniu go, czuję się tak, jakby powiew ciepłego lecz świeżego lata otulał me ciało z każdym porankiem coraz bardziej – od razu na mej twarzy pojawia się uśmiech i chęć do…igraszek 🙂 Ciężko jest mi to opisać – nie wiem czy rozumiecie o czym mówię… Materiał ten jest tak delikatny, lekki, a zarazem mięciutki. Bielizna dzięki niemu jest lekko rozciągliwa i przyjemnie śliska 🙂 Także ja jestem jak najbardziej za tym komplecikiem. Zarówno wykonanie, jak i wykończenie – jest na najwyższym poziomie – co mile zaskakuje w dzisiejszych czasach 🙂

A teraz muszę połasić się o opinię popartą doświadczeniami z Panem B. Na pierwszy rzut oka bielizna ta wydaje się być bielizną głównie wygodną, ale także bielizną do codziennego użytku – lecz w żadnym wypadku nie bielizną romantyczną, seksowną, pobudzającą męskie zmysły i nastrajająco do igraszek.

Muszę Was zaskoczyć, że według mnie i mojego Pana B. ta bielizna jest wbrew pozorom, jak najbardziej stworzona do igraszek i zabawa wieczornych. Może powiem tak, gdy pierwszy raz założyłam ją na wieczór z mym ukochanym – to myślałam bardziej o wspólnym leniuchowaniu, oglądaniu jakiegoś dobrego filmu i wcinaniu chipsów – no może też o jakimś małym tuleniu… Ale w żadnym wypadku nie liczyłam na nic więcej. Ale gdy tylko mój luby ujrzał mnie, był mile zaskoczony – nic nie mówił – tylko uśmiechał się złowieszczo 🙂 Gdy położyłam się obok niego – najpierw przyglądał się, jak tygrys badający swą przyszłą ofiarę ;-D następnie zaczął delikatnie i niby przypadkiem dotykiem badać me ciałko w tym cudeńku… Po czym już nie mógł oderwać ode mnie, ani oczu, ani dłoni i niestety filmu nie skończyliśmy oglądać – ale za to reszta wieczoru potoczyła się bardzo przyjemnie:) Zarówno dla mnie, jak i dla Pana B. 🙂

Podsumowując przytoczę słowa Pana B. które trafnie opisują ten komplecik – „czasem to, co ukryte, bardziej kusi i nęci, niż to, co podane na talerzu” 🙂 hehe… Jak myślicie trafne stwierdzenie?

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii fashion, recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Ola

    Recenzja polega na poddaniu czegoś subiektywnej ocenie – na tym właśnie ta forma publicystyczna polega. Ja bardzo lubię czytać recenzje Marty – działają na wyobraźnię i przyjemnie się je czyta 🙂 buźka, Martuś :*

  • Realista

    Dla mnie recenzja w oklepanym stylu, przesłodzona- za dużo „lania wody” i pseudo-wyuzdanych opisów przesadzonych reakcji, przy czym w żadnym wypadku nie neguję atrakcyjności samej bielizny. Przydałoby się więcej szczegółów dotyczących samego kompletu zamiast bajdurzenia. Dziękuję.

    • globusnc

      Punkt widzenia zależy od punkt siedzienia. Mnie taki styl się podoba – lekko, z przymrużeniem oka.

      • Dziubeczek107

        Według mnie opisałam jak tylko się dało w szczegółach samą bieliznę – opisałam kolorystykę, materiał, fason, jak się układa, itp. (chyba więcej nic nie da się napisać – ale może się mylę)…
        A co do reszty zawartej w recenzji – każdy piszę co chce – ja tak opisuję bieliznę – nie tylko sam suchy opis, ale staram się dodać coś lekko zabawnego i z przymrużeniem oka… I nie wiem do końca co to znaczy „pseudo-wyuzdane opisy przesadzonych reakcji”?! Ale okey – każdy ma swoje zdanie…
        Dziękuję za komentarz 😉 Pozdrawiam

        • Milena

          A ja ogólnie nie zwracam uwagi na to, co wypisują ludzie.Może brzmi to niepoważnie, ale już tyloma rzeczami, nawet tu, się przejmowałam, że wystarczy. Przez internet łatwiej komuś powiedzieć, że jest be, albo, że to co robi jest do niczego. Na żywo bywa z tym trochę gorzej. Ja osobiście, jeśli recenzja mi się pod jakimś względem nie podoba, nie komentuję jej. Zdanie zostawiam dla siebie. Bo tak jak ja wierzę, że to, co napisałam ma sens i jest ok, tak uważam, że autor był głęboko przekonany o tym, że odwalił kawał dobrej roboty. Każdy ma inne priorytety, inne spojrzenie na sprawę. Nie można uogólniać. A jak Marta napisałaby suchą recenzję, same fakty – wymiary, gdzie obciska, co eksponuje to odezwałyby się głosy, że recenzja mało odkrywcza, że bez polotu i finezji. Co nie zmienia faktu, ze krytyka jest dobra. Żeby było jasne – jestem jak najbardziej za. Ale za taką konstruktywna, a nie same negatywy, bez konkretnego uzasadnienia.Niedawno ktoś mi zwrócił uwagę, że taka bielizna nie powinna być prezentowana na podłodze, bo to nie wygląda ładnie. Pomyślałam i…kolejny komplet, Peony chemise, pokazałam na wieszaku. Zdecydowanie lepiej to wygląda. Poza tym to tylko tak łatwo i miło wygląda. Każdy uważa, że opisać bieliznę w ciekawy i szczegółowy sposób jest łatwo i przyjemnie.Ok, jak masz model posiadający zdobienia, falbanki, kokardki i masę innych pierdółek to siłą rzeczy masz o czym pisać. Ale jak dostajesz klasyczną halkę, jak Musa chemise, która ma jedynie dwa ozdobne wzorki to zaczynają się schody;) Musisz zbudować wokół tego jakąś historię, żeby zwyczajnie dało się to przeczytać, a nie przejrzeć. Chyba, że zaczniemy wymieniać od myślników cechy, plusy i minusy. Ale chyba nie o to chodzi?
          Na sam koniec, jeżeli coś Ci się konkretnie nie podoba, lub nie znalazłeś tego w recenzji – zapytaj autora. Dziewczyny, które piszą zaglądają tu każdego dnia i odpiszą na każde zapytanie. Nie wiem, jakiej informacji nie mogłeś się doszukać,nie sprecyzowałeś tego, ale kto pyta, nie błądzi:) Tak samo, jak Marcie korona z głowy nie spadnie od tej krytyki, tak samo Tobie nie spadłaby, gdybyś po ludzku zapytał o interesujące Cię szczegóły;) Co do reakcji – przecież każda para jest inna, ma swój „kod”, ma swoje zachowania,także te sypialniane, które dla nich są czymś normalnym. Dla czytającego może to być pseudo-wyuzdanie, a dla nich coś, co lubią, robią i tolerują. To już jest tylko ich sprawa. Jeśli Marta chciała się tym podzielić, to może miała potrzebę pokazania wszystkim, że dobrze jej ze swoim Panem B.? Że bawią się w sypialni, że się kochają? Każda kobieta lubi mówić o swoim mężczyźnie. Jedne mniej, drugie więcej, ale lubimy. Dla nas to coś normalnego. A krytyka, jeżeli szczerze się nad nią zastanowi, może tylko pomóc Marcie w doskonaleniu swojego pisania:) Pozdrawiam:)

          • Dziubeczek107

            Dziękuję Mileno za komentarz 😉
            Bardzo dobrze to ujęłaś…
            Tzn. ja chciałam tylko napisać – że pisząc recenzję, nie sądziłam, że wspomnienie o efekcie jaki wywołała ta bielizna – choco top & shorts – na mężczyźnie jest niestosowna czy wyuzdana… Chciałam tylko zwrócić uwagę na fakt, że mężczyzną niekoniecznie podobają się tylko prześwitujące kuse koszulki – ale także takie wygodne kompleciki… Skoro kogoś wprowadzanie do recenzji reakcji drugiej płci na bieliznę Obsessive zniesmacza – postaram się wziąć to pod uwagę 😉 Każdy komentarz – nie tylko pozytywny – jest potrzebny i cenny 😉
            Pozdrawiam

            • Nina Walocha Leszczyńska

              Myślicie , że ciężko jest napisać recenzje gładkiej koszulki ? To co ja miałam powiedzieć pisząc recenzję osłonek na piersi 🙂 Mogłam napisać w skrócie – małe serduszka z frędzlami przylepiane do cycuszków 😀 Haha 🙂 Niestety mi takie drobiazgi póki co zostają do recenzowania bo wszystkie komplety jakie mam posiadają już recenzje – ale może jak przyjdzie nowe zamówienie to wtedy będę miała szerze pole do popisu. Odnośnie krytyki , recenzji … każdy ma swój indywidualny styl pisania – jedni bardziej osobisty, inni bardziej konkretny a jeszcze inni totalnie zakręcony – i tak powinno być, gdybyśmy wszyscy pisali w podobny sposób to dobrze te recenzje mogła by pisać jedna osoba, z resztą takie „suche” recenzje są już na opakowaniach i nazywają się „opis produktu” 🙂

              • Milena

                Fakt, majtki, jak majtki, ale za te osłonki masz ode mnie pokłony;) zresztą po tej recenzji je zakupiłam:D Mąż jakoś nie przepadał za tym, ale ja chciałam coś dla odmiany i…musi się spodobać i koniec 😉 Jak nie, nie zobaczy reszty ;P

              • Milena

                Fakt, majtki, jak majtki, ale za te osłonki masz ode mnie pokłony;) zresztą po tej recenzji je zakupiłam:D Mąż jakoś nie przepadał za tym, ale ja chciałam coś dla odmiany i…musi się spodobać i koniec 😉 Jak nie, nie zobaczy reszty ;P
                Ja mam tyle do zrecenzowania…ale, po pierwsze czekam na jakieś nowości do testowania, po drugie lubię czytać recenzje innych,a po trzecie – nie można monopolizować bloga 😉

  • globusnc

    Jako przedstawiciel męskiego punktu widzenia potwierdzam, iż na mnie też bardziej stymulująco działa ładnie opakowane ciało kobiece. Patrząc na rysujące się pod ubraniem krągłości można popuścić wodze fantazji a rozpakowywanie ukochanej z więzów ubrania to świetna zabawa 🙂 Facet lubi mocne bodźce wizualne a seksowna bielizna na seksownym ciele to podwójna radość. Aż czasami żal zdzierać z partnerki te fatałaszki. Wracając do recenzji szczególnie podoba mi się fragment ze złowieszczym uśmiechem i tygrysem oglądającym swoją ofiarę. Mam niejasne wrażenie jakbym skądś to znał ]:->

  • Karolina Handzlik

    Świetna i rzetelna marto recenzja. 🙂 Mam koszulkę z serii Choco i jestem baaardzo z niej zadowolona. 🙂 Oprócz kusych i przeźroczystych koszulek lubię czasem coś alternatywnego i uniwersalnego. 🙂 Koszulka wprawdzie kończy się za pupą, ale na studiach jest idealna. 🙂

    PS Szkoda że powyższe szorciki nie są w oddzielnej sprzedaży, bo chętnie bym się na nie skusiła 🙂

    • Nina Walocha Leszczyńska

      Podpisuje się pod petycją aby w sprzedaży były same szorty oddzielnie 🙂 W ogóle żeby było więcej fajnych majteczek 🙂

      • Milena

        Popieram w całej rozciągłości 😉 musi się wreszcie pojawić możliwość kupna szortów/majteczek z kompletów:) niektóre są baaaardzo gorące, niektóre zmysłowo delikatne…:) Byłoby ciekawie 🙂

        • Dziubeczek107

          Tak, również się pod tym podpisuję 😉
          Zwłaszcza te szorty czekoladowe są naprawdę rewelacyjne, także super by było móc je kupić osobno 😉 Albo np. gdyby były jeszcze z tego wzoru stringi…mmm…jami ;-D

  • Dziubeczek107

    Dziękuję bardzo – to druga Moja recenzja, a ja i tak jestem lekko zestresowana czy w ogóle się Wam spodoba 😉
    Cieszy mnie, że sposób, w jaki opisałam ten cudowny komplecik – spodobał się – zawsze staram się oprócz opisu samego kompletu i wszystkich szczegółów dodać „cosik” od siebie 😉 A komplecik naprawdę polecam – warto oprócz typowo pikantnych i seksownych strojów mieć w „szafie z fatałaszkami” coś wygodnego i tak wyśmienicie czekoladowego, jak Choco top & shorts 😉

  • Milena

    Kolejna świetna recenzja:) i znowu przekonałam się do kolejnego kompletu 🙂 wahałam się między Blush top & shorts, a Choco top & shorts. Ale że z linii Blush mam i koszulkę, i body, teraz chyba zdecyduję się na Czekoladkę:)
    Co do stwierdzenia partnera – Mój Mąż myśli tak samo. Woli coś powoli odkrywać, zdobywać, nie mieć niczego podanego na talerzu. Poza tym bardziej podnieca Go widok lub kształt piersi czy pupy ładnie zaznaczony pod bielizną, niż wszystko na wierzchu 😉 Jak ma się chęć na całkowicie jednoznaczny strój wystarczy szlafroczek, a pod spodem nic 😉
    Jeszcze raz bardzo gratuluję i… czekam na kolejne recenzje 😉

  • Nina Walocha Leszczyńska

    Ale zrobiłyście mi smaka dziewczyny! Mam teraz ogromną ochotę na jakąś dobrą czekoladkę… albo aksamitną Nutellę… oj tak! 🙂
    Marta recenzja bardzo fajna! Dokładnie opisałaś komplet i zrobiłaś zdjęcia każdego szczegółu! Brawo!
    Jestem zainteresowana tym kompletem, lecz bardziej w formie piżamki 🙂 Mój lubi zdecydowanie woli bieliznę bardziej Spicy do nocnych igraszek … z resztą tak jak ja 🙂 Ale nie zmienia to faktu , że komplet jest bardzo… APETYCZNY! 🙂
    Yummy, Yummy 🙂

    • Milena

      Nino, pod Twoją recenzją, zostawiłam Ci „małą prywatę”, wiadomość odnośnie pytania o starsze kolekcje 🙂 Jak masz ochotę, zerknij.

      • Nina Walocha Leszczyńska

        Widziałam właśnie i nawet nie wiesz jak bardzo się ucieszyłam 🙂