Portale erotyczne nie tylko dla mężczyzn

Portale erotyczne nie tylko dla mężczyzn

Jest taka sieć witryn, która nazywa się Pink Poland. Pewnie domyślacie się o jakiej tematyce treści tam znajdziecie… Ja przy porannym pączku przeczytałam raport zamieszczony w portalu „Marketing przy kawie” o tym, kto najczęściej zagląda na serwisy +18. Zgadniecie?

Jeśli myślicie, że to mężczyźni najczęściej zaglądają na portale o treści mocno erotycznej to… macie racje. Z przeprowadzonych na zlecenie Polskiej Kompanii Reklamowej badaniach gemiusProfile 61% unikalnych użytkowników to mężczyźni. Według danych zgromadzonych w badaniu w grudniu 2011 r. sieć witryn Pink Poland odwiedziło ponad 1,18 mln kobiet, czyli 12,51 proc. wszystkich internautów. Spędziły one na witrynach erotycznych ponad 1208 mln godzin.

Godzina i 1 minuta - tyle czasu kobiety średnio spędzają na stronach należących do Pink Poland
15 – 24 lat - osoby w takim przedziale wiekowym szczególnie często odwiedzają różowe www
wsie i miasta do 20 tys. mieszkańców – z tych miejsc najczęściej pochodzi żeńskie IP
1,9 mln - tyle mężczyzn odwiedziło w grudniu strony o wspomnianej tematyce.

Odwiedzający witryny o treściach seksualnych są wiernymi internautami i często wracają na ulubione serwisy. Najczęściej mężczyźni są wykształceni średnio lub zasadniczo. Kobiety natomiast zazwyczaj mogą pochwalić się wykształceniem wyższym lub co najmniej średnim.

Nie trudno zgadnąć, że seks to jedno z najczęściej zadawanych zapytań panu Google. Buszując po nieznanych stronach można, jak to w życiu, złapać coś mało interesującego, co później na długo zepsuje nam nerwy. Szczególnie strony z filmami, do których obejrzenia trzeba zainstalować specjalne kodeki, czyli ładnie nazwane wirusy.

Erotyka bardzo często mylona jest z pornografią, która to w myśleniu społecznym się pod nią podszywa i jest z nią utożsamiana. Uważajcie zatem co i gdzie oglądacie! A w wolnej chwili zajrzyjcie do Kodeksu erotyki i wyraźcie swoje zdanie :)

Informacje o badaniu:
Badanie gemiusProfile oparte jest na danych zebranych w badaniu Megapanel PBI/Gemius, które dostarcza informacji o oglądalności polskiego Internetu oraz o profilu społeczno-demograficznym internautów. Badanie na zlecenie Polskiej Kompanii Reklamowej zrealizowano na próbie 134 067 użytkowników serwisów zrzeszonych w sieci Pink Poland.

Ten wpis został opublikowany w kategorii inspiracje i oznaczony tagami , , , , .
  • Milena

    W normalnym związku miejsce na filmy erotyczne znajdzie się zawsze. Traktowane są jak źródło inspiracji, pomysłów na szalone wieczory czy wstęp do zabawy między dwojgiem ludzi. Prawdą jest też, że nie tylko mężczyźni są wzrokowcami. Kobiety oglądając taki film również się nakręcają, mają ochotę na odrobinę szaleństwa, podpatrują pewne rozwiązania, a potem wcielają je we własne życie erotyczne. Do momentu, kiedy oglądanie filmu erotycznego czy zwykłego porno nie zastępuje samego zbliżenia – wszystko jest jak najbardziej ok. Natomiast jeżeli partner/partnerka ogląda takie filmy po kryjomu, chowając się przed drugą połówką i uciekając przed fizyczną bliskością – to już jest coś nie tak. I faktycznie, takie coś sprawia przykrość kobietom, wpędzając je w kompleksy, krainę jakiś dziwnych rojeń, podejrzeń. Ok. Wina nie leży jednak tylko po jednej stronie. Nie tłumaczę mężczyzn, ale uważam, że mimo wszystko panie często nie godzą się na jakieś nowinki w sypialni czy bardziej wyrafinowane odmiany seksu. Odmawiają, często nie biorąc pod uwagę potrzeb partnera. A potem facet odpływa nam w sferę marzeń i filmików porno.
    Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym pozostała głucha na jakąkolwiek zachciankę, fantazję Męża. I vice versa. Wiem, że mogę przyjść do Niego z najdziwniejszymi myślami, pomysłami, a on ich nie wyśmieje, tylko zacznie myśleć, jak by można je ciekawie wcielić w życie. Wszystko to oparte jest na wzajemnym szacunku, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Nigdy nie warto mówić nigdy jeśli chodzi o sprawy seksu. To ma być piękna dziedzina naszego życia, pełna zmysłowości. A taką zagwarantować może tylko dojrzały i pełen zrozumienia związek. Jak dla mnie seks z miłości, seks w związku wygrywa ze swingowaniem i innymi dziwolągami. Jednak o gustach się nie dyskutuje :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002413930739 Magda Jura

    Bardzo lubię oglądać portale erotyczne i często czytam różne pikantne newsy na tematy intymne:) Jestem na tak:D

  • globusnc

    Moim zdaniem statystyczny mężczyzna nie mogąc spełnić swoich zachcianek i fantazji „w realu” w stronach porno szuka ich substytutu, facet podatny jest na bodźce wizualne a gdy już się napatrzy to z większą radością może się zająć rozładowaniem drzemiącego w nim napięcia ;) . A to dlatego, że jeszcze nie ma partnerki, już nie ma partnerki czy też jego połowica daleka jest od wymarzonej seksualnej niewolnicy;-) Czemu mało jest stron stricte erotycznych? Bo to się słabo sprzedaje… porno biznes to potężny przemysł, który dzięki anonimowości internetu zyskał idealny kanał dystrybucji. A budowanie zmysłowego napięcia, fantazja, bliskość, czułość to wyższa szkoła jazdy i element dobrego, udanego związku.

    • Nina Walocha Leszczyńska

      Nie jestem do końca na nie w temacie porno, ale pod pewnym warunkiem – jeśli ma to być swego rodzaju gra wstępna i mamy obejrzeć wspólnie taki film to … czemu nie ? Warto zrobić czasem coś innego, inaczej zacząć magię w sypialni, ale mam już negatywne odczucia, jeśli mężczyzna będący w związku woli oglądać porno niż zająć się swoją partnerką – to już jest nienaturalne zachowanie i egoistyczne.

      • globusnc

        Kiedyś przeprowadziłem eksperyment i zaproponowałem żonie film porno widząc, że filmy erotyczne w Tv lekko ją kręcą. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Parę mocniejszych scen tak ją „rozmiękczyło”, że droga na szczyt w tym dniu była rekordowo krótka :) Widać nie tylko facetów to kręci. Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował polecam :) P.S. Zdecydowanie wolę prawdziwe krągłości od tych na ekranie.

        • Nina Walocha Leszczyńska

          Wiem właśnie! Na mnie też to działa, takie bodźce wzrokowe działają nie tylko na mężczyzn , po za tym można oglądać ten film i inspirować się tym co właśnie robią aktorzy. Efekt wizualny plus odczucia na żywo sprawiają , że emocje sięgają zenitu. Polecam wszystkim parom – Panie raczej nie będę miały nic przeciwko oglądaniu przez panów filmów porno jak będą to robili w naszym towarzystwie, inaczej partnerka czuje się odrzucona albo zaczyna myśleć że jej partner woli panie z filmów od niej bo są dla niego atrakcyjniejsze. Panowie wczuje się trochę w naszą sytuacje i nie sprawiajcie nam przykrości a na pewno się odwdzięczymy i miło zaskoczymy jak Pana powyżej :)

  • Dziubeczek107

    Witam!
    Ten Kodeks Erotyki jest – CUDOWNY! Opisuje wszystko to, co powinno charakteryzować miłość (i nie tylko) w związku… Teraz chyba coraz mniej jest par z długim stażem związku – ale uważam, że to co łączy takie pary jest cudowne, wyjątkowe i piękne – w żadnym wypadku nie ma mowy o rutynie ;-)
    Jeśli chodzi o fakt, iż ludzie nawet nie odróżniają często erotyki od pornografii – to przykry fakt. Ale niestety to, co serwują Nam mass media – to właśnie takie spojrzenie na kwestie związane z seksem i nagością. Niestety…
    A w sprawie stron tego typu – to chyba mało jest poważnych stron dotyczących tych kwestii – raczej najwięcej jest stron typy – filmiki pornograficzne i niebezpieczne linki, itp. Czemu mężczyźni są częstszymi bywalcami tych stron? Bo kobiety chyba przeważnie mają to, czego właśnie potrzebują – to, co zawarte jest w Kodeksie Erotyki – a jeśli czegoś im brakuje – starają się rozmawiać o tym z partnerem. Zaś mężczyzna chyba inaczej podchodzi do tych spraw…

    • Nina Walocha Leszczyńska

      Przeczytałam kodeks i poparłam go. Również zajrzałam do polecanych i parę ciekawych rzeczy tam znalazłam , odwiedziłam stronę muzeum erotyki i trochę tam zacumowałam, bo jest wiele ciekawych rzeczy do pooglądania, niektóre zabawne, niektóre obrzydliwe, ale warto tam zajrzeć. Zajrzałam również na stronę z jakimiś zdjęciami i pomimo, że faktycznie były tam zdjęcia pomysłowe , to niestety strasznie przerobione photoshopem, i nie boli mnie to ,że retuszowali je by nadać im klimat ( tło, światło, sceneria) lecz , to że na zdjęciu z przed obróbki modelka ma piersi z miseczką A a na końcowym efekcie ma DD…

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100003405526261 Sandra

      Temat ajroacdi drazy nas nadal, o czym swiadczy nie tylko post , ale rowniez ten nowy komentarz pod ubieglorocznym tekstem o Bozym ciele wraz z dwoma dalszymi. Tekst o ajroacdi ublagania ukaze sie zreszta niebawem w aperiodyku Praca nad soba wraz z krytyczna odpowiedzia Brata prof. Rudnickiego. Mial sie rowniez ukazac w Mariawicie , ale Biskup Naczelny nie zgodzil sie na jego publikacje, co zreszta wcale nas az tak bardzo nie dziwi. Dylematy zwiazane z adoracja na sile raczej nie stracily, jesli juz, to zmienilo sie podejscie: staramy sie z nimi mierzyc nie tylko na poziomie czystej refleksji, ale po prostu adorujac. Co ciekawe, Deklaracja Zgromadzenia Mariawitow nie naklada na czlonkow obowiazku ajroacdi, lecz stwierdza, ze czlonek uznaje centralne miejsce Eucharystii w Kosciele i uwaza ja za podstawe wlasnej religijnosci, pragnac nie tylko przyjmowac ja godnie i czesto w kosciolach wlasnego wyznania (a w miare obowiazujacych praw tego wyznania rowniez w kosciolach innych wyznan), ale rowniez zblizac sie do niej medytatywnie w ajroacdi . To pragnienie zblizania sie na pewno odczuwamy, nawet jesli moze zblizamy sie niekiedy od niecodziennej strony (;-)) Wazne jest natomiast naszym zdaniem, ze Deklaracja stawia na pierwszym miejscu przyjmowanie Eucharystii, udzial w Eucharystycznym wydarzeniu. Adoracja wyplywa z tego wydarzenia i nie jest wiec zadnym samodzielnym aktem, a juz na pewno nie jest i byc nigdy nie moze namiastka zycia sakramentalnego.W Zgromadzeniu obowiazuje roczny nowicjat, i Loukas zostal wlasnie do niego przyjety. Nastepnie mozna zlozyc sluby trzyletnie (to zrobil Pradusz, ktoremu jako kiedys-tam ordynowanemu duchownemu przysluguje przywilej przeskoczenia nowicjatu) i wieczyste. Za kazdym razem sklada sie zreszta te same sluby. W naszym okresie przygotowawczym Brat Minister Generalny zwrocil nam uwage na znaczenie regularnego odmawiania Brewiarza i to bylo wlasciwie jedyne konkretne zalecenie, ktore otrzymalismy. Poza tym Zgromadzenie organizuje rekolekcje dla czlonkow.Jesli chodzi o Brewiarz, mozna zamowic go w redakcji . Tutaj znajdziesz jej adres wraz z e-mailem do prof. Rudnickiego (nie mozemy z cala pewnoscia powiedziec, ze aktualnym). Niestety Zgromadzenie ani Redakcja nie dysponuja wlasnym kontem bankowym, wiec oplate mozna uiscic wylacznie przekazem pocztowym. Cena wynosi zdaje sie okolo 50 zlotych.