Karezza – indyjska rozkosz

Karezza – indyjska rozkosz

Szybkie numerki maja swój urok i działają wyjątkowo „nakręcająco”. Nie trzeba się szczególnie martwić się o atmosferę, grę wstępną, wygodne miejsce etc. Hormony buzują, bluzka sama się rozpina, sukienka zwiewnie podnosi… Karezza to natomiast coś zupełnie innego, tu liczy się dystans i dłuuuuuuuuuuuugofalowa rozkosz.

Hindusi słyną z wyszukanych form miłości. Zawstydzili świat wygimnastykowanymi pozycjami, z których dla zwykłego śmiertelnika możliwych do wykonania jest może 10 %. Po czym udowodnili, że w relacji damsko-męskiej nie chodzi o rozmiar czy ścięgna jogina, lecz czas, duuużo czasu. Zamiast skupiać się na zakończeniu, Hindusi powoli delektują się smakiem podniecenia. Kochankowie pozostają ze sobą ściśle zespoleni, tylko delikatnie się poruszając, całują, patrzą na siebie. Celebrują chwile.

Na czym to polega?

Mężczyzna pozostaje wewnątrz kobiety przez kilka – kilkanaście minut wykonując delikatne ruchy potrzebne tylko do utrzymania erekcji. Partnerzy wyrównują oddechy i delektują się bliskością. Jeśli poczują, że któreś z nich mogłoby osiągnąć orgazm, oddalają się od siebie w celu chwilowego uspokojenia. W tego rodzaju miłości nie chodzi o finał, lecz o drogę do niego. Przyjemność z przebywania we dwoje.

Karezza może przypominać stosunek przerywany, bo podobnie jak on, nie kończy się wytryskiem w ciele kobiety.  Ogólnie jako takiego orgazmu może wcale nie być. W trakcie takich igraszek mocno wzrasta poziom dopaminy! 🙂

Mało atrakcyjne? Po prostu – spróbujcie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii inspiracje, kamasutra i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Nina Walocha Leszczyńska

    Dobry artykuł i przyznam szczerze, że inspirujący, ale… nie w czasie euro 🙂 Tu w grę wchodzą tylko szybkie numerki między przerwami bądź kolejnymi meczami 😀