Przyrząd niezbędny w każdym domu

Przyrząd niezbędny w każdym domu

Wibrator – dla większości kobiet temat tabu. Nie rozmawiamy o tym z byle kim, co najwyżej relacjonujemy nasze przygody najbliższym przyjaciółkom. Czy jednak naprawdę jest powodem do wstydu? Wyobraźcie sobie, że jeszcze 100 lat temu przyrząd ten był NIEZBĘDNY w KAŻDYM domu!

Historia wibratora sięga 1880 roku, kiedy to brytyjski doktor wpadł na pomysł pierwszego elektrycznego wibratora. Skąd pomysł?;) Jego ręka powoli odmawiała posłuszeństwa… No cóż, na początku lekarze stymulowali kobiecą pochwę na specjalnych wizytach lekarskich – manualnie! Z tego względu urządzenie to używane było tylko i wyłącznie przez lekarzy.

Zastanawiacie się skąd lekarze, wizyty lekarskie? Otóż… zamysłem wibratora nie było dostarczanie przyjemności (!). Wibrator pomagał lekarzom w walce z kobiecym bólem głowy, depresją, wahaniami nastrojów czy nawet miał być receptą przeciwko podejmowaniu nieracjonalnych decyzji. Jednym słowem – miał leczyć KOBIECĄ HISTERIĘ!

Do użytku domowego wprowadzono go dopiero w 1902 roku. Był to przełom dla producentów magicznego cudeńka 😉 – półki sklepowe zaczęły uginać się od wibratorów (zdarzały się nawet takie wielofunkcyjne z – UWAGA – końcówkami do odkurzacza!), wszędzie widać było reklamy zachęcające do ich nabycia, na każdym kroku można było nabyć katalog wibratorów. Co ciekawe mówiono o tym otwarcie. Nikt nie wstydził się zakupić wibrator, uznawano go jako podstawowy element wyposażenia 😉 Teraz czytajcie uważnie… Wibrator był piątym, najważniejszym przyrządem w domu – zaraz po żelazku, lodówce, pralce czy maszynie do szycia! Do 1917 roku w domach było więcej wibratorów niż tosterów! 😀

Po dłuższej przerwie kolejna fala mody na wibratory wróciła w 1990 roku, jednak nie dzięki kampanii producenta czy ruchu feministek, ale administracji Regana! Wraz z kampanią społeczną dotyczącą AIDS wibrator był ukazywany jako bezpieczna, seksualna alternatywa.

Jeśli historia wibratora Was zaciekawiła polecam obejrzenie filmu – „Histeria. Romantyczna historia wibratora”. Oczywiście film oparty na faktach:)

I co Wy na to? Chcielibyście się przenieść 100 lat wstecz? 😀

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, inspiracje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kasia80

    Tomek NIESTETY mi nie, chociaż chętnie bym się przeniosła te 100 lat wstecz i dostała taką receptę:D

  • kasia80

    czytałam z duuużym zaciekawieniem. Super ciekawostka! Film muszę obejrzeć!

  • Tomasz Burza

    Czytałem z ciekawością, tym bardziej, że jakiś czas temu oglądałem w telewizji film dokumentalny poświęcony właśnie historii wibratora. Przyznam, że do owego seansu nie miałem pojęcia o jego leczniczych właściwościach. To aż dziwne, że przed Świętami nie widzimy w telewizji reklam zachęcających do zakupu. Tak jak przed dniem kobiet, matki, babci itd.

    PS: Po lekturze artykułu przyszła mi też na myśl zupełnie hipotetyczna i zmyślona sytuacja.

    Doktor: – Obawiam się, że cierpi pani na przewlekłą migrenę.
    Pacjentka: – Panie doktorze, wyjdę z tego?
    Doktor: – Cóż, będę musiał przepisać wibrator!
    Pacjenta: – W tabletkach czy w syropie?
    Doktor: – W xxxxxxxx 🙂

    Jestem ciekawy, czy kiedykolwiek przytrafiła się taka sytuacja?! 😀