Moda na drwala – brodaci faceci na topie?

Moda na drwala – brodaci faceci na topie?

Internet zawrzał. Odezwały się głosy sprzeciwu, gdzieś w tle słychać było salwy radości na przemian z ironicznym śmiechem. Kilka dni temu rozniosła się wieść o końcu „ery” stylu „metrosexual”. Teraz królować ma – podobno – „lumbersexual”!

O co, o kogo chodzi? A o facetów, którzy nie noszą obcisłych rurek, nie dbają przesadnie o siebie i o to, aby wszystko do siebie ładnie pasowało. Lumberseksualni nie są ponoć delikatni, a bardziej… męscy. Tak w skrócie. No i poza tym noszą brodę, mają tatuaże, rąbią drewno i naprawiają krany.

Wszystko fajnie, może to i dobrze, bo jakoś nigdy nie pociągali mnie przesadnie „wypicowani” mężczyźni. Chociaż z drugiej strony, czy nie lepiej po prostu być sobą? Ubierać się tak, jak lubimy i nie majstrować przy kranie jeśli nie mamy o tym bladego pojęcia? No przecież na siłę nie da się zostać seksownym hydraulikiem (obowiązkowo w ogrodniczkach).

Myślę, że w tym wszystkim jest jednak jakaś forma tęsknoty za tradycyjnym modelem mężczyzny, kobiety, związku, rodziny. W brodzie można doszukiwać się przecież cech faceta doświadczonego, mądrego. W tatuażach nieustraszonego, odważnego. No i to rąbanie drewna – siła, bezpieczeństwo, opieka nad rodziną, „głowa” rodziny. Może „wracamy do korzeni”?

Jestem ciekawa Waszej opinii w tym temacie! Koniecznie dajcie znać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii inspiracje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.