3 pomysły na wspólny trening fantazjowania!

3 pomysły na wspólny trening fantazjowania!

Nigdy nie byłam dobra z przedmiotów ścisłych. Oj, bardzo mi daleko to wielbicielki wzorów, układów, zasad i obliczeń. ALE. Muszę przyznać, że Albert Einstein głowę miał nie od parady. I już naprawdę nie chodzi mi o jego naukowe osiągnięcia. Mam tu raczej na myśli jeden z jego cytatów, które na zawsze pozostaną w mojej głowie.

„Logika doprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Fantazja zaprowadzi Cię wszędzie.”

Zabrzmiało nieco poważnie? Gdzie tam! Dziś prawić będę o tym, jak wspólnie możecie trenować Waszą fantazję. Bo przecież organ nieużywany zanika, a tego byłoby bardzo szkoda!

No to jak? Zaczynamy?

Zaczynamy!

 1. W krainie sypialnianej szczerości!

Zastanawiasz się czasami nad tym, jakie są jego łóżkowe fantazje? A może sama masz kilka pomysłów, których po prostu nie masz odwagi zaprezentować przy niedzielnym obiedzie? Proponuję ustalenie daty najbliższego wieczoru fantazji. Co mam na myśli? Ustalcie 10 minut, w trakcie których zapomnicie o wstydzie, ograniczeniach i uprzedzeniach. Zaproponujcie wszystko to, na co macie ochotę. Otwarcie i prosto z mostu! W końcu fantazje są po to, aby je spełniać!

2. Fantazja na łonie…

natury oczywiście!

Przestraszyłaś się, że opisze najnowsze trendy intymnych fryzurek? Spoko! Nie tym razem… Rozpoczynacie wspólne życie? A może macie przed sobą ekscytujący etap w Waszym związku? Przed Wami trudne decyzje? Kochana! Mam dla Ciebie idealny pomysł, który nie tylko Was zrelaksuje, ale i pomoże Wam podjąć niejedną decyzję. Co robicie? To proste! Wybieracie piękny dzień i równie piękną łąkę poza miastem. Zabieracie koc i kilka smakołyków. A następnie? Długo i intensywnie patrzycie w niebo, fantazjując o tym, jak pięknie będzie! Bo przecież skoro mówicie i wierzycie w to, że będzie pięknie, to właśnie tak będzie!

3. Zakorkowane fantazje!

Macie wspólne marzenia dotyczące odległej przyszłości? A może Wasza fantazja zabrała Was aż tak daleko, że nawet sami nie wiecie gdzie to jest? Pewnie, że tak! Domek na wyspie, 60 kilogramowy pies, na którego aktualnie na serio brakuje miejsca w Waszym M2, albo wspólna ucieczka do Azji, gdy tylko skończycie aktywność zawodową (czyli za jakieś 40 lat). Zapiszcie takie marzenia na kartce, zamknijcie w butelce, ALE… nie wrzucajcie ich do morza, oceanu, ani nawet oczka wodnego. Ktoś przecież mógłby skopiować Wasz pomysł. A tak? Za 40 lat będzie jak znalazł!

P.S. Amerykańskie instytucje ds. spełnionych marzeń podają, że trenowanie fantazji przynajmniej raz w tygodniu to absolutna konieczność!  Ja doradzam nawet częściej. W końcu: „fantazja jest od tego, aby bawić się na całego”, a bawić to my się lubimy! I to jak!

✌✌✌

Ten wpis został opublikowany w kategorii inspiracje, porady i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.